Po dluuuugim czasie ogarniania wszystkich spraw malych i duzych nadszedl ten moment, kiedy ogien z paszczy smoka wawelskiego przestal byc widoczny i krajobrazy wokol nas zaczely sie zmieniac… czas zaczyna nas gonic bo 16 wrzesnia jestesmy swiadkami w sprawie naszego przyjaciela Mariana w Istanbule. Nie jest to daleko, ale musimy postarac sie o specjalna wize na wjazd do Turcji. Z tego co wiemy powinna czekac juz na nas w tureckim konsulacie w Komotini w Grecji. Wyjazd piatek wieczor, noc w Katowicach u Moniki zwanej Muka i nastepny przystanek – granica w Cieszynie, z tamtad przez Slowacje.
| .:sniadanko u Muki:. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz